Czemu tak drogo?
Zgodnie z tytułem artykułu ceny podskoczą. Oczywiście dzieje się tak od zawsze, że rowery i części do nich są z roku na rok droższe. Jednak przez ostatnie kilka lat proces ten jest bardziej widoczny, a szczególnie na przestrzeni dwóch ostatnich lat. Na pewno możemy się spodziewać wzrostu cen o kilka procent. Nawet w przypadku rowerów ze średniej półki będziemy mieli do czynienia z produktami o kilkaset złotych droższymi niż rok wcześniej. Dodatkowym problemem będzie brak wyprzedaży modeli z poprzednich roczników. Z uwagi na problemy z dostępnością sklepy dostają mniej rowerów, a co za tym idzie mało który doczeka stania obok rok młodszego modelu. Nie pomoże również szalejąca w naszym kraju inflacja. Kursy walut, ceny dostaw oraz koszty pracy drożeją.

Przyjdzie nam poczekać…
Dostępność rowerów również będzie mniejsza niż rok temu. Ma to niestety dość złożone podłoże, jeśli chodzi o powody. Pierwszym jest tak zwany kryzys kontenerowy. Jak sama nazwa wskazuje wiąże się on z brakiem kontenerów, a co za tym idzie przerwaniem płynności w łańcuchu transportu morskiego. Do Europy, USA oraz Kanady trafi tylko część zamówionych z Państwa Środka komponentów, przez co montownie nie będą miały z czego produkować rowerów. Kolejnym wyzwaniem dla branży rowerowej jest dość niestabilna sytuacja socjopolityczna w Chinach i na Tajwanie. Każdy zainteresowany wie, że to właśnie tam powstaje większość części i akcesoriów jakich na co dzień używamy w trakcie jazdy. Nie można zapominać też o fatalnych skutkach, jakie przyniosła na całym świecie, gasnąca już jak mamy nadzieję pandemia koronawirusa. Ostatnim z problemów jest mniejsza dostępność surowców niż jeszcze kilka lat temu. W 2021 roku wydobyto i przetworzono blisko 30% mniej stali i aluminium niż 2 lata wcześniej. Odbije się to na dostępności głównie rowerów z półki średniej i ekonomicznej.
Części – towar deficytowy
Nie jest tajemnicą, że dwójka największych producentów już teraz ma problemy z płynnymi dostawami osprzętu. Coraz częściej na produkty SRAM lub Shimano przyjdzie nam czekać jeszcze dłużej niż obecnie. To smutna wiadomość, jednak otworzy to drzwi do mainstreamu wielu mniejszych producentów osprzętu. Takie firmy jak Microshift, BOX Components, ZTTO i wielu innych producentów znajdzie swoje miejsce nie tylko na sklepowych półkach, ale również w specyfikacji rowerów znanych marek. Osprzęt Microshift znamy teraz z tańszych rowerów z wielkiego sklepu sportowego na D. Coraz chętniej sięgają po taki osprzęt tacy uznani producenci jak np. Cannondale. Nawet mniej uznane marki jak kasety Sunshine trafiły już do rowerów kilku rodzimych producentów. Ma to też swoje dobre strony. Jako użytkownicy będziemy mogli przetestować wiele komponentów spoza „wielkiej dwójki” i najprawdopodobniej uda nam się odnaleźć jakąś przystępniejszą cenowo alternatywę dla znanych od dawna części. Dodatkowo konkurencja zawsze stwarza pole do rozwoju i można się spodziewać, że zobaczymy wiele rozwiązań wykraczających poza obecne konwenanse.

Nowi gracze w branży
Prócz nowych dla nas producentów osprzętu pojawią się również nieznani do tej pory na polskim rynku producenci rowerów. Dodatkowo już znani od lat producenci prawdopodobnie będą wchodzić w nowe gałęzie rynku. Produkcja, czy brandowanie akcesoriów i części, czy niewidziane do tej pory typy rowerów dla wielkich marek powinny coraz częściej pojawiać się na rynku.
Lekko nie będzie…
Na rynku usług również wiele się zmieni. Na serwis przyjdzie nam czekać, niejednokrotnie znacznie dłużej niż dotychczas. Ma to dwie zasadnicze przyczyny. Pierwszą będzie dostępność części i innych rzeczy potrzebnych przy naprawach rowerów. Już w obecnym sezonie na nietypowe części czekało się nawet kilka tygodni, a nic nie zapowiada poprawy tej sytuacji w najbliższym czasie. Kolejnym powodem będzie pomniejszenie się populacji serwisów. Trudna sytuacja zmusza właścicieli niektórych mniejszych lub mniej popularnych sklepów czy serwisów do zamknięcia swojej działalności. Na rynku pozostaną jedynie miejsca, które oferują bardzo wysoką jakość usług, atrakcyjne ceny lub od dawna mają ugruntowaną pozycję na lokalnym rynku.
Podsumowanie
Cały tekst można podsumować stwierdzeniem, że nadchodzący sezon nie maluje się raczej w jasnych barwach dla branży rowerowej. Problemy z dostępnością, wyższe ceny i dłuższy czas oczekiwania to tylko niektóre z negatywów prognozowanych na 2022 rok. Nie można jednak zapomnieć o kilku sprawach, które poprawią nam nastrój, tj. nowe marki na rynku, możliwość przetestowania egzotycznego do tej pory osprzętu czy innowacyjne rozwiązania technologiczne. Dodatkowo jak pokazują poprzednie lata możemy się spodziewać rzeczy, których nikt jeszcze nie przewidział. Na szczęście w Mrozbike w dalszym ciągu posiadamy na stanie wiele części, rowerów i akcesoriów. W dalszym ciągu staramy się rozszerzać naszą ofertę i prócz dostępnych do tej pory marek w naszej ofercie pojawią się również nowe. Nie zwalniamy tempa mimo wszystkich opisanych trudności i mamy nadzieję, że sytuacja na rynku rowerowym się ustabilizuje i wszystko wróci do normy.
Emil
Szymeon
Hania


