Dni robią się coraz krótsze jednak wielu z nas nie odstawia roweru na trenażer. Warto zadbać o nasze bezpieczeństwo. Widoczność na drodze jest kluczowa, aby szczęśliwie wrócić do domu z wieczornej przejażdżki. Niezależnie od tego, czy dojeżdżacie na rowerze do pracy, trenujecie na szosie czy szalejecie na nocnych singletrackach, dobre światła do roweru to podstawa. Oczywiście do każdego z tych zastosowań potrzebujemy innego typu oświetlenia.

Oświetlenie rowerowe na co dzień
Przy codziennym użytkowaniu w drodze do pracy, szkoły czy sklepu wystarczy nam najprostsze oświetlenie zasilane bateriami. W mieście nie musimy oświetlać sobie drogi. Wystarczy, że zaznaczymy swoją obecność na drodze. Ciekawym zestawem przy tym typie użytkowania jest propozycja od firmy Moon składająca się z modeli Pulsar oraz Nova. Oba źródła światła zasilane są klasycznymi bateriami - Pulsar 2xAAA, Nova 1xAA. Przednia lampka Pulsar Nova oferuje nam 5 trybów świecenia i maksymalnie 80 lumenów mocy. Pasujący na tył model Moon Pulsar to 25 lumenów i 3 tryby pracy.

Oświetlenie rowerowe na szosę
Przy bardziej sportowej jeździe na szosie powinniśmy iść trochę wyżej. Tutaj będzie królować oświetlenie ładowane na USB. Moc światła również rośnie. Rozsądnym minimum będzie 400 lumenów z przodu i 50 lumenów z tyłu. Jednocześnie warto zaznaczyć, żeby nie przesadzać z mocą światła tylnego. Jadący za nami kierowca może zostać łatwo oślepiony zbyt mocnym światłem. Powinniśmy unikać lampek tylnych powyżej 150-200 Lumenów. Przy mniejszym budżecie proponowałbym znów zestaw od Moona, a konkretnie modele Comet X-R oraz Meteor X Auto. Oba zasilane na USB i oferujące kolejno 50 i 450 lumenów. Jeśli budżet nie jest problemem możemy spojrzeć na ofertę Lezyne. Polecałbym modele KTV PRO ALERT DRIVE oraz HECTO DRIVE 500XL, oferujące odpowiednio 75 i 500 lumenów.

Lampki rowerowe - Do jazdy w terenie
Dla entuzjastów kolarstwa górskiego wybór jest jednocześnie łatwiejszy i trudniejszy. Jeśli chodzi o tył pozostajemy przy oświetleniu "szosowym", natomiast wybierając przód kierujemy się zasadą im więcej, tym lepiej. Przednia lampka najczęściej będzie jedynym punktem oświetlającym naszą drogę. Wielu kolarzy decyduje się również na trzecią lampkę, mocowaną na kasku, mającą za zadanie doświetlanie zakrętów. Niestety oświetlenie często nie jest tanie, jednak na bezpieczeństwie nie można oszczędzać. Minimalnym poziomem mocy z przodu jest według mnie około 800 lumenów. Dobrymi propozycjami do MTB będą Moon Meteor Vortex Pro (1300 lumenów) oraz Lezyne Lite Drive 1000XL (1000lumenów). Warto zwrócić uwagę na modele, które mają stosunkowo szeroki snop światła. Ciekawym wyborem jest również inteligentne oświetlenie, dostosowujące moc światła do otaczających nas warunków. Przykładem takiej lampki może być Garmin Varia UT800.

Na sam koniec warto zaznaczyć, że aby oświetlenie było bezpieczne, musi być dobrze ustawione. Nie możemy świecić "w niebo" przy okazji oślepiając innych użytkowników ruchu, ani prosto w dół, gdzie widoczność będzie nikła. Częstym błędem jest również wybór zbyt słabego lub zbyt mocnego oświetlenia do naszego stylu jazdy.
Zespół Mrozbike:
Emil
Szymeon
Hania


